KARANIE I WYPĘDZANIE KATOLICKICH PEDOFILÓW W INDII

W czasie od czerwca do sierpnia 2008 roku w indyjskim stanie Orisa wypędzano i linczowano chrześcijańskich pedofilów, gwałcicieli dzieci, albowiem protestancka i katolicka afera pedofilska dotarła już nawet do Indii, obejmując swym zboczeniem chrystusowych misjonarzy. Wydaje się apologetom chrześcijaństwa i katolicyzmu, że lokalna policja i władze nie reagują, jednak zbrodnia – nazwijmy to wprost: dzieciojebstwa – jest wstrząsem dla hinduskiej świadomości takim jak ludobójstwo, a kara tradycyjna to banicja, a nawet linczowanie księży – zboczeńców seksualnych. Orisa to stan wielkości całej Polski, jeden z biedniejszych w Indii, który leży nad zatoką Bengalską, a raz do roku przetaczają się tam wielkie tajfuny. Lato 2008 to także tajfun pogromów na katolickich i protestanckich pedofilach oraz wypędzanie osób stojących w obronie zboczeńców seksualnych, którzy z nawracanych hinduskich dzieci uczynnili sobie pedofilski raj, a raczej burdel wymuszania dziecięcej prostytucji. Tak zwani Wielkohindusi wedyjskiej kultury Mahābhārata dokładnie namierzają księży i pastorów pedofilów, a także chrześcijańskie zakonnice pedofilki, stosując na złapanych na gorącym uczynku zwyczajowe kary wypędzenia. W wypadku oporu i odmowy udania się na banicję dochodzi do linczu na chrześcijańskim zboczeńcu seksualnym w randze duchownego.

 

Chrześcijanie dla hinduistycznych wyznań religijnych to niestety dzicz gorsza od muzułmanów i maoistów. Nie chodzi o to, że nawracają hinduistów podstępnymi metodami, a prozelityzm nie jest tam mile widziany, nie chodzi nawet o to, że często szpiegują na rzecz obcych mocarstw, ale chodzi o to że pijaństwem, krowobójstwem czy świniożerstwem oraz seksualnymi zboczeniami pedofilskimi psują tkankę społeczną. Wielkohindusi z Vishva Hindu Parishad (VHP) wielokrotnie protestowali u władz wyznań chrześcijańskich przeciwko upychaniu na misjach w Indii dewiantów seksualnych, jak pedofilów czy zoofilów oraz alkoholików czy księży narkomanów, bo prowokuje to ostre reakcje przeciwników szerzenia tego zepsucia obyczajów w Indii. Ale polityka Watykanu jest taka, że zboczeńców i dewiantów zsyła się do Indii czy Afryki, żeby tam sobie zaspokajali swoje chucie. W takich warunkach coraz częściej zdarzają się masowe powroty nowo zdobytych wyznawców do religii hinduistycznej, bo społecznie to wielki obciach i wstyd należeć do chrześcijaństwa, którego duchowni, księża i pastorzy, a nawet zakonnice uprawiają dzieciojebstwo. Zwykła hinduska ludność, nawet ta ateistyczna bardzo nienawidzi dzieciojebstwa we wszelkich odmianach, nie toleruje zoofilii.

 

Chrześcijanie, tak protestanci jak i katolicy to nie tylko pozostałości po kolonialnej okupacji i wyzysku Indii przez Brytyjczyków, to także patologia alkoholowego pijaństwa, ćpania opium, niewolnictwa, czy krowobójstwa i świniożerstwa, a świniojady oraz mordercy krów mają najniższy status społeczny zaliczając się z powodu niemoralnego postępowania do samego dna społecznego, gdzie pedofil stoi jeszcze niżej, podobnie jak osobnicy uprawiający seks ze zwierzętami czy w burdelach, a to jest amoralna norma wśród duchowieństwa chrześcijańskiego za swe zboczenie zsyłanego masowo na pokutę do Indii. Ksiądz Alan de Lastic dokumentował przypadki wypędzania i linczowania księży katolickich w Indii, ale nie raczył napisać że chodzi o księży zboczeńców seksualnych oraz o zakonnice oddające się rozlicznym dewiacjom seksualnym nawet ze świniami.

 

Latem 2008 roku nie tylko przepędzano pedofilskich zboczeńców seksualnych w całym stanie ORISA, gdzie jest Święte Miasto PURI, siedziba jednego z czterech Śankaraćarjów hinduizmu, ale i spontanicznie na co gorsze katolickie świntuchy zwane księdzami robiono wręcz polowania. Proste plemiona tubylców zwyczajnie używając łuku i strzał polowały na katolickich księży jak na ścierwo, bo prostym ludziom nie mieści się w głowach, jak osoba duchowna, ksiądz, może przysposabiać dzieci w wieku 6-10 lat do ssania jego katolickiego kutasa czy kopulowania ze świniącelem nagrania filmu pornograficznego i zasilenia kościelnego budżetu. Ksiądz Alan de Lastic w czasie kilku lat swojej działalności, jak twierdzi naliczył ponad 4 tysiące udanych polowań i linczów na seksualnych zwyrodnialcach w roli chrześcijańskich misjonarzy. Chciałoby się rzec biskupom i kardynałom, żeby zezwierzęconych pedofilskich świń nie wysyłali na misję do Indii, bo niedługo nie będzie w Indii ani jednego wyznawcy Jezusa Chrystusa. A hindusi religijni i ateiści indyjscy pytają wprost: Czy Jezus Chrystus był zboczeńcem seksualnym, że Jego misjonarze takich świństw na dzieciach się dopuszczają i to praktycznie na masową skalę? Podobno dobro i zło odróżnia się po owocach. Złe bóstwo wydaje złe, amoralne, seksualnie zboczone owoce.

 

W wypadku wykonania zwyczajowej kary banicji, czyli wypędzenia z lokalnej społeczności takiego zboczeńca seksualnego policja jedynie nadzoruje i odnotowuje incydent, jako, że nie kara się dwa razy za to samo przestępstwo. Nie jest to parasol ochronny nad linczowaniem chrześcijan, ale zgodne z prawem zwyczajowym ukaranie sprawcy, którego co istotne, złapano na gorącym uczynku dzieciojebania czy kopulowania ze zwierzętami w Indii. Nie są to zajścia w żaden sposób planowane, ale skutki braku moralności, nierządu i dewiacji seksualnych, jaką trudno pojąć przeciętnemu hinduskiemu zjadaczowi ryżu i warzyw, nawet jak jest hinduistycznym komunistą. Gwałcenie dzieci i zmuszanie dzieci do prostytucji to jedno z plugastw nierządu jakie przyniósł do Indii kolonialny okupant protestancki, a od połowy lat 90-tych XX wieku drastycznie toczy niczym rak wszelkie misje katolickie i protestanckie. Księża pedofile myślą chyba, że ludność Indii jest tak zacofana, że dzieciojebstwa i zoofilii z dziećmi nie zauważy, tymczasem hindusi oglądający film pornograficzny w USA, Brytanii czy Polsce, potrafią po wyglądzie dziecka często poznać z jakich jest okolic i zawiadomić o ZBRODNI odpowiednie władze lokalne, w tym stanowe czy miejskie siły samoobrony.

 

W stanie ORISA w sierpniu 2008 roku rozpętało się prawdziwe piekło dla księży zboczonych seksualnie przez dzieciojebstwo, a jest to stan dumny z technologii kosmicznych, gdzie jest poligon rakietowy i laboratorium uważane nawet za lepsze niż amerykańska NASA, a więc wcale nie głupi i nie zacofany jak myślą chrześcijanie. Po stwierdzeniu w Śuleswarze (Śuleśvara), że w sierocińcu dla małych dzieci poniżej 6 lat nawet, ksiądz katolicki zrobił sobie pedofilski burdel, a raczej HAREM PEDOFILSKI używając dzieci do posługi seksualnej dla siebie i bogatych turystów z Zachodu, rozwścieczony tym skandalem tłum zniszczył cały katolicki sierociniec, a księdza i zakonnice rozebrano do naga i kazano im spółkować ze sobą zamiast z dziećmi. Całe to chrześcijańskie, katolickie, czy tam chrystusowe gówno pedofilskie zostało spalone. Dzieci przyuczone do homo i heteroseksualnej pedofilii oraz zoofilii ze świniami i innymi zwierzętami zostały spalone razem ze zboczonym księdzem i jego personelem!

 

Spalono także w Suleswarze domy bogatego personelu katolickiego, który z sierocińca – haremu pedofilskiego korzystał, wszystkim, którzy pracowali w tym dzieciojebliwym burdelu – haremie jako sierocińcu. Wypędzono przy okazji wszystkich chrześcijan, nie tylko katolików z okolicy, bo jak się w śledztwie okazało, lokalni chrześcijanie dobrze wiedzieli po co Jezusowi Chrystusowi i jego księdzu jest ten katolicki sierociniec potrzebny. Uprzedzamy innych katolickich księży pedofilów, że ich sposób nawracania dzieci poprzez ich ruchanie od niemowlęctwa nie jest w Indii darzony sympatią i wiele innych takich katolickich misji pedofilowania jak te w Orisie mogą pójść z dymem łącznie z całym inwentarzem żywym. Najlepsza policja nie jest w stanie kontrolować bardzo oburzonego tłumu i to są takie przypadki, gdzie kończy się to tragicznie, a nie tylko banicją.

 

W pogromach na pedofilskiej mafii księży dzieciojebców w stanie ORISA zginęło latem 2008 roku ponad 100 osób, głównie katolickich księży i zakonnic. Spalono co najmniej 50-60 kaplic lub kościołów katolickich skalanych uprawianiem w nich gwałcenia dzieci, obciągania przez dzieci katolickich kutasów księży lub zoofilią. Spłonęły też pedofiliskie plebanie, gdzie księdza na dymaniu dzieci złapano na gorącym uczynku. Hinduskie prawo zwyczajowe wymaga mocnych dowodów winy, takich jak zeznanie kilkunastu świadków, złapanie przestępcy na gorącym uczynku. Samo pomówienie przez jedną czy dwie osoby lub jedno dziecko nie wystarczy. Trzeba dowieść wiarygodnym moralnie świadkom, że dany czyn miał miejsce, a jak ksiądz z kilkoma dziećmi nagrywa się na filmie DVD, który sprzedaje do USA to nie trudno go juz potem złapać na gorącym uczynku dzieciojebstwa. I takie katolickie ścierwa żywiące się winem mszalnym i trupem świni bywają tylko linczowane lub wypędzane. Skala zjawiska jest ogromna, bo w samej ORISIE jakieś 50 tysięcy dzieciojebców, głównie katolickich, ale także i protestanckich, uciekło do lasów i koczuje w obozach dla uchodźców. Nawet najdziksze plemiona tubylcze nie chcą całego tego katolickiego, papieskiego i pastorskiego zepsucia seksualnego.Wygląda na to, że chrześcijańscy zboczeńcy seksualni usiłowali sobie zrobić pedofilskie bazy w Indii pod szyldem sierocińców i chrześcijańskich szkół dla biednych dzieci. Ostrzegamy was katopedofile, że w tym kraju można spłonąć.

 

Wielkohindusi wobec tych ekscesów zaczynają skądinąd słusznie głosić, że katolicyzm jest największym zagrożeniem społecznym dla moralności publicznej. Nic dziwnego, ze w kilku stanach Indii wprowadzono zakaz nawracania nieletnich i pozamykano ustawowo chrześcijańskie szkoły oraz sierocińce. Każdy naród ma prawo zakazywania gwałcenia swoich dzieci oraz nawracania dzieci w tym sierot na pedofilię i zoofilię. I teraz na początku XXI wieku taki jest społeczny odbiór chrześcijaństwa, a już szczególnie katolicyzmu w Indii. Nic dziwnego, że przez wieki nie udało się Indii nawrócić na chrześcijaństwo, a Jezus Chrystus uważany jest tam raczej za demona, czarta niż za Bóstwo. I chyba nikt normalny się temu nie dziwi wobec zachowań seksualnych zboczeńców, księży, pastorów i zakonnic. W protestanckim ośrodku chrześcijańskiej pedofilii w Konjamendi w prowincji Kandhamal w stanie Orisa zlinczowano wszystkich misjonarzy i misjonarki protestanckie, a budynki misji spalono, także dlatego, ze oprócz dzieciojebstwa uprawiano tam proceder handlu, dziećmi do pedofilskich burdeli w innych krajach, a także trzymano dzieci porwane do sprzedaży do pedofilskich burdeli.

 

Ksiądz Marian Żelazek, który prowadził leprozorium dla chorych na trąd w PURI w stanie ORISA, a zmarł 2 lata przed linczowaniem księży pedofilskich latem 2008 roku, wielokrotnie monitował, także do Polskich Władz Kościelnych, nie tylko do papieża Jana Pawła II, aby zaprzestano na misje do Indii zsyłać księży amoralnych i wykolejonych niczym na jakąś kolonię karną. Niestety, po śmierci księdza Żelazka, który napływ pedofilów i pedofilek osobiście powstrzymywał, sytuacja uległa fatalnemu pogorszeniu, a jego Centrum Dialogu Międzyreligijnego w PURI świeci pustkami, bo jakiż Hindus zechce prowadzić dialog z wyznaniem religijnym, którego głównym dogmatem jest brutalne dzieciojebstwo czynione pod pozorem nawracania czy wręcz jako nawracanie dla Jezusa Chrystusa. Zamykanych jest coraz więcej katolickich i chrześcijańskich misji, szkół i sierocińców dla nieletnich. Chociaż wydaję się, że Jan Paweł II był papieżem pozytywnym, to jednak jego polityka wysyłania księży pedofilów do Indii, Brazylii czy Afryki na misję jako pokutę nie przynosi dobrych owoców dla Kościoła, a straty wiernych, skundlenie oblicza chrześcijaństwa i cierpienie dzieci. Z tego wszystkiego najgorsze jest cierpienie dzieci traktowanych jako hinduska używka seksualna przez seksualnych zboczeńców w sułtannach.

 

Kobieta w Indiach jest generalnie nietykalna, a gwałt, zwłaszcza publiczny i zbiorowy uchodzi za jedną z najbardziej ohydnych zbrodni, niezależnie od tego jakiego wyzwania jest ofiara. Szczególnie dzieci, młode dziewczynki jeśli zostają zgwałcone, powoduje to ogromny i nieobliczalny wybuch niezadowolenia społecznego, a robienie z 6-10 letnich dziewczynek nierządnic Jezusa Chrystusa, żeby dupą zarabiały na chrześcijańską czy katolicką misję kończy się bardzo źle, tak dla zakonnic jak i dla księży czy pastorów, tak źle jak w ORISIE w sierpniu/wrześniu 2008 roku. Policja indyjska respektuje prawo karmana, które jest prawem odpłaty, co oczywistym jest dla znawców kultury hinduistycznej. Zakonnice złapane na przyuczaniu dziewczynek czy chłopców do pedofilskiej prostytucji są zgodnie z prawem zwyczajowym potraktowane przez tłum odwetowo, to jest zgwałcone, ich kościół i sierociniec spalone, a one zlinczowane za to, że nie szanują dzieci, za to że krzywdzą dzieci, za to, że gwałcą i pomagają gwałcić dzieci czy zmuszają je do ssania penisów. Pastwienie się tłumu nad takimi zwyrodniałymi zakonnicami, które mienią się jeszcze „matkami’ dla tłumu nikogo nie dziwi, bo jest to zwyczajowe prawo wendety. Po ukaraniu osoba nie podlega już kodeksowym karom anglosaskim, nawet jak ukaranie suka przeżyje. Trzeba pamiętać, że surowa kara za bestialstwo na dzieciach dotyka nie tylko katolickie zakonnice, ale każdą matkę czy opiekunkę, która zostanie złapana na takiej nierządnej ohydzie wobec dzieci, czy będzie chrześcijanką, muzułmanką czy hinduską. Tyle, że jakoś akurat katolickie zakonnice najczęściej dają się złapać na pedofilii.

 

W stanie Madhya Pradesh w Indii od 1998 do 2008 roku zlikwidowano ponad 5 tysięcy chrześcijańskich placówek misjonarzy różnych wyznań w tym katolickich, protestanckich, baptystycznych, zielonoświątkowych oraz nawet jehowych. Wszystkie zlikwidowano z powodu pedofilskiej niemoralności oraz z powodu uwikłania w handel dziećmi do burdeli. Jeżeli ktoś nie wie skąd się bogacą główni liderzy chrześcijańscy w USA to podpowiadamy, aby sobie zbadać jakie zyski mają ci pastorzy dewianci z prowadzenia pedofilskich burdeli-sierocińców i handlu dziećmi w celu ich sprostytuowania. Chrześcijaństwo u progu III Tysiąclecia sięgnęło moralnego dna, kompletnego upadku oraz można powiedzieć, że stało się cuchnącym szambo, o czym coraz częściej się mówi i pisze w na ogół tolerancyjnej, bo wielokulturowej Indii, spadkobierczyni Mahabharaty. Tylko w czerwcu 2008 roku w Bombaju (Mumbai) – 60 tysięcy osób publicznie wyrzekło się katolicyzmu powracając uroczyście do HINDUIZMU.

 

Opracowanie zbiorowe na podstawie publikacji w indyjskiej prasie i tv.

 

http://sekty.wordpress.com/pedofilska-sekta/pedofilia-ksiezy-w-indii/