Obserwując przestrzeń internetową w sferze walki ateistów z katolikami i odwrotnie mogę dostrzec dwa bardzo radykalne zachowania obydwu grup.

Z jednej strony Ateiści szydzący z wiary z drugiej strony Katolicy obrażający się o samo istnienie strony ateistycznej.

Katohipokryzja osób wierzących skłania się tylko w jednym kierunku. Wszystko co nie katolickie nie ma prawa istnieć w sieci. 

W sumie nie dziwi mnie to zachowanie, gdyż Kościół Katolicki od początku swego istnienia i panowania indoktrynował, zabijał, niszczył subiektywny pogląd człowieka a ostatnio zbiorowo i nagminnie dokonywał aktów pedofilii na dzieciach katolickich rodziców.

Dziwię  się katolikom jak mimo tego całego zła jaki wyrządził Kościół  są oni w stanie jeszcze wspierać finansowo tę największą na świecie przestępcza organizacje pedofilską. Takie same pytanie mogę zadać również politykom i rządowi w naszym Państwie.

Obecnie czy chcę tego, czy nie jako obywatel RP jestem skazany na wspieranie tej największej na świecie pedofilskiej sekty. Rząd co roku przekazuje bajeczne kwoty kościołowi. Tylko w zeszłym roku przekazał około 720 mln złotych z naszych podatków.

Wydaje się wielce uzasadnione w takim razie opodatkowanie kościoła i przekształcenie go w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością wystawiającą faktury i ustanawiającą cennik swoich usług. Gdyby w Polsce zaimportować rozwiązania z innych krajów w sprawie finansowania sekt i kościołów, wówczas mogłoby się okazać, iż odsetek wierzących, chcących dobrowolnie wspomagać swoją wiarę spadłaby do zastraszająco niskiego poziomu.

Dziwię się, że rząd jeszcze zwleka z wprowadzeniem dodatkowego podatku od wiary. Każdy kto nie wierzy w siebie tylko jest wyznawcą jakiejś zadeklarowanej religii zarejestrowanej na terenie RP powinien płacić osobny podatek, który władza przekaże dalej na konto tego Kościoła.

Wiara powinna finansować się sama. Jeśli ktoś chce i ma potrzebę może przekazać wybranej sekcie całe swoje oszczędności. Państwo nie powinno finansować żadnej religii.

Zastanawiające jest również to, iż zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 władze publiczne powinny zachowywać bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. Mimo tego zapisu stara się nam – ludziom świeckim narzucić przestrzeganie prawa wynikające z wiary katolickiej.

Podpisany przez Suchocką a później przez Kwaśniewskiego Konkordat jest niezgodny z Ustawą Zasadniczą. Katolik nie potrzebuje odgórnego zakazu stosowania in-vitro, czy aborcji. Dlaczego więc chcemy na siłę uszczęśliwić wszystkich Polaków prawami kościoła katolickiego?

Niedawno spotkałem w sieci stronę nawołującą do obrony życia poczętego. W sumie stron takich jest dość sporo, ale zastanawiające jest dlaczego nie ma żadnej strony nawołującej do chowania w katolickim obrządku poronionych zygot i płodów. 

Skoro człowiekiem stajemy się od chwili zapłodnienia, to nie do pojęcia jest spuszczanie „człowieka” do kibla gdy kobieta poroni! Dlaczego w tym temacie żaden polityk – katolik nie zabierze głosu, tylko zajmuje się sprawami które nie powinno go dotyczyć.

Patrząc na zachowania katolików w Polsce mogę z pełną odpowiedzialnością przyrównać kościół katolicki do faszyzmu.

W faszyzmie (włoskim i niemieckim) mieliśmy walkę z odmiennymi ideologiami – w kościele katolickim jest zupełnie tak samo. Miliony ludzi na przestrzeni dziejów oddało swe życie bo „Jezus kazał ich zabić.”

W faszyzmie (włoskim i niemieckim) była pełna kontrola partii rządzącej nad dużą częścią aspektów życia społecznego i gospodarczego – w kościele możemy zaobserwować identyczną sytuację. Od zarania dziejów kościół katolicki wpływał i nadal wpływa na życie społeczne i gospodarcze swoich wiernych.

W faszyzmie (włoskim i niemieckim) występował gospodarczy etatyzm oraz korporacjonizm. W kościele, który jest zwolniony z podatków oraz pozbawiony jakiejkolwiek kontroli skarbowej przejmowanie „legalne” ziem od skarbu państwa pod przyszłe kościoły i klasztory jest procederem nagminnym. Wystarczy przyjrzeć się ostatniej Komisji Majątkowej.

W faszyzmie niemieckim (hitleryzm) występował antysemityzm. O dziwo wystarczy posłuchać Radia Maryja i wypisz wymaluj mamy doczynienia z hitleryzmem w stosunku do poglądów głoszonych w stronę żydów.

W faszyzmie (włoskim i niemieckim) był Autokratyzm w stylu wodzowskim. W kościele mamy zupełnie tak samo. Na czele kościoła stoi tylko jedna, nieomylna i najważniejsza osoba – Papież.

W faszyzmie (włoskim i niemieckim) od małego indoktrynowano dzieci tak by były przykładnymi faszystami. W Niemczech powstawały szkoły Hitlerjugend, w kościele katolickim mamy różnego rodzaju uczelnie katolickie, które są pożywką dla całej rzeszy księży pedofilów.

Jest oczywiście wiele innych wspólnych cech kościoła katolickiego z faszyzmem, lecz przytaczanie ich na łamach mojego blogu to groch o ścianę dla osób wierzących.

Religia dla ludzi niewykształconych jest prawdą, dla wykształconych kłamstwem a dla rządzących narzędziem…