Bycie katolikiem w czasach dzisiejszych to nie lada wyzwanie.

Wszystko co przedstawią nam księża pedofile nie podlega żadnym rozważaniom i na „ciepło” jest przyjmowane przez wyprane mózgi osób wierzących. Używając tu sformułowania „wyprane” miałem na myśli nie poddające pod rozwagę w zakresie prawdy lub fałszu, gdyż od dziecka następuje indoktrynacja kato-pierdołami.

Jeśli dziś ktokolwiek powie mi, że rozmawia z Bogiem uznam to za cos normalnego, coś niegroźnego i wręcz nawet potrzebnego. Przecież nie ma nic złego w rozmowie z własnym sumieniem, dla niektórych nazywanego Bogiem.

Jeśli natomiast ktoś powie mi, że Bóg do niego mówi, wówczas czułbym się zagrożony i najchętniej pozbawił bym takiej osoby wszelkich praw publicznych i zaraz wysłał ją na leczenie do zakładu psychiatrycznego. W przeszłości mieliśmy już wyraz tego do czego doprowadzają „głosy w głowie”. Niejaki Abraham usłyszał tajemnicze głosy nakazujące mu zabicie dziecka. 

Facet nie wiele się zastanawiając o mały włos nie dokonał mordu bo „Bóg mu tak kazał” (!!!) W ostatniej chwili powróciły tajemnicze głosy do jego głowy oznajmiając mu, że żartowały z tym zabiciem i całopaleniem syna a cała ta sytuacja to tylko sprawdzenie lojalności względem dobrego Boga. Dla mnie, patrząc na tę sytuację Abraham był świrem, który dziś miałby odebrane prawa rodzicielskie i dodatkowo postawione zarzuty usiłowania zabójstwa oraz niepoczytalności.

Katolik powyższe musi sobie jakoś wytłumaczyć, więc nic zdrożnego i nienormalnego w tym nienormalnym zachowaniu nie dostrzeże. Mało tego, będzie uświadamiał swoje dzieci, że tak jest napisane w Biblii, więc to prawda i tylko prawda. Jak wiemy Jezus został ukrzyżowany. Choć nie znalazłem żadnych historycznych danych na istnienie tego żyda, to przyjmijmy, że to prawda. Do ukrzyżowania Żyda użyto 3 gwoździ. 

Po jednym na każdą rękę i jednego do stóp. W sumie sztuk 3. Jakże się zdziwiłem, gdy okazało się, że w samej Europie są 32 oryginalne gwoździe pochodzące z ukrzyżowania Jezusa a na całym świecie w sumie jest ich aż 283 (!!!). Wynika z tego fakt, iż ktoś straszliwie znęcał się nad biedakiem tapicerując go perfidnie. Jeśli natomiast posiadamy nieco oszczędności i wierzymy w pierdoły, możemy już dziś zapewnić sobie lepsze miejsce u samego Pana!. 

Kościół Katolicki wprowadził w XVI wieku handel odpustami, który w finale doprowadził do rozłamu kościoła (Protestantyzm). Można było wykupić swoje i bliskich grzechy. Wystarczyła tylko odpowiednia sumka pieniędzy i można było być mentalnie „czystym”.

I choć Kościół Katolicki nie praktykuje już handlu odpustami, odnoszę wrażenie, że jednak nie do końca tak jest. Wystarczy spojrzeć co nasze Państwo, które jest w permanentnym zaborze Watykanu i usłużnie Rząd naszego kraju przekazuje pieniądze z budżetu na wspieranie tej największej organizacji przestępczej. Czy jestem wierzący, czy nie dziś muszę wspierać bandę czarnych pedofilii mentalnie przykładając rękę do ich zbrodniczej działalności. W innych państwach europejskich wiara i religia finansują się same. Jeśli ktoś nie wierzy w siebie, tylko w jakiegoś wyimaginowanego przyjaciela, może wówczas przekazać ile chce i co chce aby „zrobić sobie i innym dobrze”. Niestety w naszym Państwie tak nie jest. Może Tusk i cała ta kościelna hołota wierząc w odpusty chcą już dziś zapewnić sobie odkupienie swoich grzechów za nasze pieniądze?

Biedni katolicy muszą wierzyć, że Jezus miał 13 penisów. Toż to istne monstrum seksualne było z tego żyda, skoro zostawił po sobie a raczej po swoim obrzezaniu 13 oryginalnych napletków. Do owego napletka Jezusa pielgrzymował nawet Papież a żyjąca na przełomie XVII i XVIII wieku pewna zakonnica z Wiednia Agnes Blannbekin miała święte objawienie. (…) „I pewnego razu podczas takiego święta tuż przed komunią, gdy zastanawiała się gdzie się ów napletek podział, poczuła na języku kawałek skórki, pełen ogromnej słodyczy. Połknęła go. 

Napletek jednak pojawił się znowu. Jeszcze raz go połknęła (Seksualizm w życiu Kościoła, K. Deschner)”. Na uwagę zasługuje tu również Jonasz, który 3 dni przesiedział za sprawą Boga w brzuchu wielkiej ryby lub Lot, którego upiły własne córki i wykorzystały seksualnie rodząc później dwóch synów Moaba i Ben-Ammiego. Zostawmy teraz te prastare hipokryzje i spójrzmy na najnowsze cuda Jana Pawła II, szczególnie te, które się dokonały po jego śmierci. Otóż jak się okazuje Papież Polak był istnym krwawym wielorybem. 

Z jednej fiolki krwi Papy jaką przywiózł do kraju jego kapciowy – Dziwisz, nagle zrobiły się hektolitry. Obecnie na świecie w wielu kościołach znajdują się podobne fiolki, które łącznie dają może krwi papy.

Bycie katolikiem to naprawdę wielkie psychiczne wyzwanie, na które jako człowiek myślący nie mogę sobie pozwolić. Nie wyobrażam sobie popierania i wspierania religii, która na przestrzeni dziejów wycięła w pień ogromne rzesze niewinnych ludzi w imię jakiegoś Jezusa.

Od zawsze uważałem, że religia jest dla ludzi słabych i idealnym wydaje się tu zacytowanie Grzegorza z Sanoka.

„Religia jest przede wszystkim narzędziem rządzenia ludem.”